Na białym tle

Pewnego dnia rzuciłam żart. Założę bloga. Nowego. Zupełnie od zera. Będzie o to blog lifestylowy. Ekologiczny. Wegański. Blog bez glutenu. Blog wymuskany i elegancki, ze zdjęciami potraw na białych talerzykach. W ogóle cały na biało. Blog będzie o tym, jak próbuję być taka jak sam blog. Czysta, ekologiczna, bez sztucznych składników. Jak zdrowo się odżywiam, kupuję tylko takie rzeczy, które są niezbędne, nie marnuję pieniędzy i zasobów naszej planety. Jak jestem świadoma, oddycham przeponą, ćwiczę jogę, biegam i próbuję żyć dojrzale. Jak nie złoszczę się bez powodu.

Pewnego dnia taki właśnie żart sobie rzuciłam.

A ponieważ łatwiej założyć bloga na białym tle, niż w ten sposób żyć – zaczęłam od tego pierwszego ;)