Słomiana wdowa

Fajnie jest być samemu w domu. Zawsze to lubiłam i nikt nie przekona mnie, że mieszkanie na tak zwanej kupie jest fajne. Owszem, może i fajne, ale tylko na chwilę. Kilka dni, na zasadzie wyjątku od reguły. Jestem urodzoną samotniczką i mój dom musi być moją oazą, miejscem w którym rządzę ja, i mam swoją przestrzeń. Teraz dopiero to widzę dość wyraźnie. Dlatego tak bardzo bałam się zamieszkać z facetem, ale do jednej osoby jakoś się przyzwyczaiłam. Czasami jednak bycie z kimś niemal 24 na dobę (bo przecież i pracujemy razem) staje się nie do zniesienia. Kiedy okazało się, że musi wyjechać w interesach na tydzień, byłam podekscytowana. Tego mi brakowało.

Przez ten tydzień udało mi się wiele zrobić. Samotne dni w pracy i samotne wieczory oczyściły trochę mój mózg, pobudziły do myślenia. Czuję się bardziej kreatywna i spokojna.

Poza pracą bowiem, oto co zrobiłam:

– trzy razy byłam na bieganiu (treningi wznowiłam bo upały u nas już zelżały, teraz wieczorami da się biegać choć i tak wracam zlana potem),
– dwa razy byłam na mieście na tak zwanym piwku ze znajomymi,
– obejrzałam 3 sezony Dziewczyn,
– urządziłam sobie dwa-trzy wieczorki totalnej bumelki w domu, z samotnym piciem piwa, rechotaniem do telewizora i chrupaniem chipsów oraz śmieceniem wokół,
– gotowałam, piekłam i eksperymentowałam z przepisami kulinarnymi, ani razu nie zamówiłam jedzenia na mieście, w przeciwieństwie do czasu kiedy B. jest ze mną,
– posprzątałam po tym całym bałaganie, poszłam do fryzjera, zrobiłam pranie i tym samym domknęłam tygodniowy cykl.

Ale było dobrze!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s