Woda

Od 3 dni piję wodę w ilości 1,5 litra dziennie. Po prostu jedną dużą butelkę.
Jest to mój krok w drodze do dbania o siebie od strony żywieniowo-płynnej.
Jest to też jednocześnie zastanawiające, że jak dotąd tej wody nie piłam.
Bo jestem migreniczką, i w ogóle osobą którą wciąż coś boli. Jak nie boli, to się wręcz zaczynam martwić. A teraz okazuje się że taka woda to naprawdę cud.
Tym bardziej że mieszkam w gorącym, nadmorskim klimacie. Obecnie mamy tutaj 30 stopni (tak, teraz – wieczorem).

Piję wodę – i sprawia mi to naprawdę przyjemność. Bez wysiłku. Pewnie dlatego że postawiłam sobie butelkę i szklankę na biurku, i piję choćby dlatego, że mam wolne ręce i czasem trzeba coś z nimi robić. Pójście do kuchni w biurze po szklankę wody wydawało mi się zawsze zbyt trudne.
Zrobiłam „zasadzkę” na samą siebie i jest OK.

Jestem zadowolona i czuję się super.

Nie zmienia to faktu, że jest piątek, a więc: 1) mój facet ma wychodne 2) ja mam wieczór domowy, który celebruję z piwem, chipsami, i filmami na dvd.
Pamiętajmy! Nie za dużo zmian na raz :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s