Walizka

Dziesięć lat temu jechałam na pierwszy sezon pracy za granicą. Na trzy miesiące. I z jedną walizką.
Kolejne lata również podróżowałam – na 4, 5 czy 6 miesięcy. Znów z jedną walizką. Bez problemu.
Nie wiem jak to się stało, że od paru latach zaczęłam tonąć w rzeczach. Jedna walizka zaczęła wydawać się zbyt mała. I to niezależnie od tego czy jechałam do Polski na dwa miesiące, dwa tygodnie, czy w inne miejsce, zawsze był problem z tym, w co się spakować.
Uświadomiłam sobie, że od jakiegoś momentu to, gdzie jadę, i co będę tam robić, stało się mniej ważne, bo bardziej skupiam się na rzeczach. Co zabiorę, jak spakuję, i dlaczego znów nie starcza mi miejsca.

Najpierw próbowałam z tym walczyć. Wciąż się nie udawało.
Robiłam listy, myślałam i kombinowałam.

Dopiero niedawno zrozumiałam, że ten problem opanował całe moje życie.
Mam za dużo rzeczy.

I po to też, jest ten blog.

Przede mną ponad dwumiesięczna podróż na drugi koniec świata. Za jakieś 2.5 miesiąca. Poza zwykłą podróżną ekscytacją jest oczywiście wielki stres: CO ZABRAĆ? Jak się spakować?

A zatem lekcja ograniczania konsumpcji. Świadomego korzystania z przedmiotów.
W temacie jak dotąd byłam oporna, ale może teraz się uda?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s